O mnie
Nazywam się Zbigniew Nitecki, znany wśród znajomych jak i w sieci jako Dziki.
Urodziłem się w 1985 roku w Bystrzycy Kłodzkiej, wg. papierów mieszkam w Łodzi, czasowo zameldowany jestem w Kłodzku, aktualnie mieszkam we Wrocławiu. Ot co.
Na początku mego życia, jak (prawie) każdy poszedłem do przedszkola, potem do szkoły podstawowej. Po ośmiu latach denerwowania nauczycieli i napisaniu tzw. testów kompetencji dostałem się do "wymarzonego" liceum im. Bolesława Chrobrego. Mniej więcej w tym czasie zaczęła się moja "poważniejsza" przygoda z muzyką.
Zaczęło się coprawda jeszcze w podstawówce, od zespołu którego nazwy nie podam bo się wstydzę, ale tego okresu nie liczę. W liceum przez pewien czas grałem w zespole Chainsaw (nie wiedzieliśmy że już taka kapela istnieje). Zespół się rozpadł, pogrywałem więc co nieco w domu z kolegami w kapeli Progeria, miałem niewielki epizod w hard-core'owej kapeli Moria, oraz wykonanie jednego utworu (jako wokalista) z pewną kapelą, której nazwę wpiszę jak sobie przypomnę. Równolegle zacząłem się bawić Fruity Loopsem, razem z kumplem stworzyliśmy projekt o wielu nazwach, ostatnia zarejestrowana to Influenza, aczkolwiek był to raczej solowy projekt kumpla, mało się tam udzielałem. Zacząłem tworzyć solowo - równolegle trzy projekty. Energy Of Mass Destruction - twór metalowo-industrialny (działaność zakończona na 3 utworach), TEORETYCZNIE-EBM'owy Models Of Icons (działalność chwilowo zawieszona), oraz dark-ambientowy Heresy, w którego kierunku jednak nic już robić nie będę. Póżniej pojawił się zespół-nadzieja - Indeed, który w założeniu miał grać progresywnego rocka. Skomponowaliśmy 2 kawałki, po czym coś zaczęło się sypać, i z pewnych powodów na temat których nie ma sensu się rozpowiadać - zespół się rozpadł. Od tamtego czasu muzycznie nie robię nic, pojawiła się co prawda jedna kapela - ale pomysł ten nie doszedł do skutku.
Wracając do historii mego życia. Po kolejnych czterech latach denerwowania nauczycieli ukończyłem liceum, wieńcząc to wydarzenie zdaniem matury. Kolejnym krokiem było wybranie się na studia. Na pierwszy ogień poszła informatyka i ekonometria na Wałbrzyskiej Wyższej Szkole Zarządzania I Przedsiębiorczości. Po roku zrezygnowałem - tak wyszło. Przeniosłem się do Wrocławia na Akademię Rolniczą na kierunek Inżynieria Środowiska. I jak narazie nie planuję tego zmieniać. Studia mi odpowiadają, choć jest momentami całkiem nieprzyjemnie.
Lubię dobre filmy, dobre książki, a przede wszystkim dobrą i ambitną muzykę. Nie interesuje mnie polityka, chociaż aktualna sytuacja polityczna w Polsce mnie przeraża. Od dłuższego czasu prowadzę wojnę z komunikatorem Gadu-Gadu, mniej lub bardziej skutecznie atakując go i wytykając jego wady, mniej lub bardziej skutecznie przekonuję swoich znajomych do Jabbera. Cichą dywersję prowadzę także przeciwko Billowi i systemom Windows, stając twardo po stronie Linuksowych bojowników ;-). Jestem zadeklarowanym ateistą będącym na drodze do dokonania apostazji. Na tematy związane z religią się ze mną nie rozmawia. Gdy będę już piękny i bogaty wyjadę do Norwegii by tam pozostać aż do wylądowania 6 stóp pod ziemią.
Skoro prowadzę tego muzycznego bloga, wypadałoby powiedzieć Ci czytelniku czego słucham. Nie będę się na ten temat rozpisywał. Szkoda trwonić słów, a nic lepiej nie przedstawi mojego gustu muzycznego jak mój profil na last.fm
Ranking wykonawców:
Wykonawcy tygodnia:
Ostatnio słuchane utwory:
Utwory tygodnia:
Moje ulubione utwory:

MUSIKR








